blog o minimalistycznym stylu życia
RSS
wtorek, 18 marca 2014

Aby zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło, musimy cofnąć się do okresu bezkrólewia pomiędzy Walkmanem Sony a iPodem Apple. Pamiętacie, gdy siadaliśmy w autobusie z przenośnym odtwarzaczem CD, zmieniając płytę co 40 minut? Dziesięć lat temu na dłuższą podróż transportem publicznym zabierałem pudełka z operami Wagnera. Zmienianie płyt było takim zawracaniem głowy, że pod koniec było mi już obojętne, czy Walhalla spłonęła, czy nie.

I wtedy pojawił się iPod. Czuliśmy się tak wolni, tak nieskrępowani, tak nie nękani bólem ramienia, gdy kroczyliśmy dumnie, podśpiewując „I Luv You” Dizzee Rascala lub kiwając mądrze głową, zasłuchani w podcast BBC „In Our Time”.

A potem przywoziliśmy nasze iPody domu i patrzyliśmy na półki z rosnącym rozczarowaniem i z taką myślą: No dobrze, ale po co trzymam te wszystkie płyty kompaktowe, jak jakaś ofiara losu? Sprzedaż stojaków na płyty CD gwałtownie spadła. A później znów siadaliśmy na kanapie, patrzyliśmy na te wszystkie cholerne książki w naszej biblioteczce Billy z Ikei, myśląc tak: Kurczę, kiedy ktoś, najlepiej któryś z pachołków Steve’a Jobsa, zrobi dla książek to, co właśnie zrobiono dla muzyki?

A potem zaświtała nam w głowie kolejna myśl. Po co kupować nagrania na iTunes, które (mówiąc szczerze) są absurdalnie drogie? Dlaczego po prostu nie pobierać ich strumieniowo z serwisu Spotify? Albo – choć nie powinno się tak robić – za symboliczną opłatą pożyczać płyty z biblioteki i zgrywać je na twardy dysk? 

12:32, free.mind
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2014

A więc żegnajcie książki, płyty winylowe, CD, DVD, filmy do aparatów fotograficznych. Zbędne jest w zasadzie wszystko, co można sprowadzić do postaci cyfrowej. Listy miłosne? Sfotografuj je, prześlij na serwer iPhoto i zniszcz materialne dowody. Ale przecież pachniały jej perfumami. I jak mam wylewać łzy na jej list, skoro został zdigitalizowany? No cóż, nikt nie twierdzi, że wyzwalanie się spod tyranii przedmiotów będzie łatwe.

Ale jest tu pewien haczyk. Tak, wszędzie słychać agonalne rzężenie fizycznych mediów. Jednak przedmioty nie umarły. Sutton zdaje sobie sprawę, że dzięki technologii unowocześnił swój styl życia. Bez iTunes, Hulu, Flickra, Facebooka, Skype’a i Google Maps nie mógłby propagować swojego kultu. Bez iPada jego zwolennicy nie siedzieliby w Starbucksie, czytając na swoich tabletach wielkie dzieła zachodniej literatury i wyglądając tak beznadziejnie.

W rzeczywistości nie stosujemy terapii szokowej, by przerwać nasze uzależnienie od przedmiotów. Po prostu wchodzimy w posiadanie nowych rzeczy, co oznacza, że możemy wyrzucić (lub oddać) nasze stare rzeczy. Diogenes, który był bardzo cynicznym filozofem, przejrzałby to oszustwo w ciągu kilka sekund. Niektórzy ograniczają się, bo wskutek polityki rządu znaleźli się w złej sytuacji; inni dlatego, że mogą sobie pozwolić na kupno nowego sprzętu, który urealni ich marzenia o minimalizmie. Ci drudzy wciąż fetyszyzują dobra materialne – tylko inne niż te, które zbierali dziesięć lat temu.

18:59, free.mind
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 marca 2014

Pomyślmy, co się stało z fotografią. Tylko nieudacznicy – i od czasu do czasu jacyś wielbiciele talentu Cartier-Bressona – kupują dzisiaj film do aparatu. Nawet drukowanie zdjęć jest zbędne, skoro w naszej ciasnej klitce możemy ułożyć się na materacu z nogami za uszami, by oglądać cyfrowe obrazy na ekranie ramki do zdjęć, stojącej na naszym radiu z budzikiem. Zastanówmy się również nad DVD. Kilka lat temu, gdy stało się jasne, że już nas nie interesuje codzienna oferta telewizji i chcemy indywidualizować nasze wieczorne doznania przed ekranem (tak wielkodusznie można określić wieczory spędzane z butelką ginu i twardym dyskiem, wypełnionym odcinkami programu „Come Dine With Me”), „Guardian” stworzył rubrykę o nazwie „Twój następny box set”. Ale ilu ludzi nadal chce wypełniać półki pudełkami – na przykład – z serialem „The Shield”, skoro mogą go ściągnąć z iTunes i pozbyć się półek?

Owszem, dyski DVD nie są całkiem przestarzałe: jeszcze przez jakiś czas niektórzy z nas będą odsyłać wypożyczone płyty do tych wielkich magazynów przy autostradzie M1, ale Blockbuster, niegdyś dominująca sieć wypożyczalni DVD, zbankrutowała, bo nie była w stanie konkurować z Netflixem, świadczącym usługi w zakresie strumieniowej transmisji wideo.

12:37, free.mind
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Najlepsze strony
Fajne stronki, fajne strony, ciekawe strony, blogi
DOBRE STRONY
Ciekawe Blogi